Fangorn
Cóż jest piękniejsze niż stare drzewa?
Zarosłe czasu mchem stoją w ciszy,
w łagodnych słojach śmierć już dojrzewa
a wiatr je czułą pieśnią kołysze...
Miodowe oczy mrużą znużone,
i grzeją barki w słońcu jesiennym,
zapachem deszczy tysiąca wioną,
najdłuższych baśni szept niosą senny.
Palce do ziemi ciążą jak welon
tkany w desenie pożółkłych liści,
w puszystych dziuplach myśli się ścielą
sny o potędze zielonej wyśnić.
Drzewa- posągi puszcz zapomnianych
w gęstwinie godzin znajdziesz je może,
cieniem okryte dumnie murszeją
niby Dni Dawnych smutny proporzec.