" Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy..."       K.K. Baczyński


Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy
i dusza jak szmaragd zielony
co tli się leciutko wśród mroku
jak błędny ognik zamglony


Gdy elfie ciało zanika
żar gwiazdy już go nie grzeje
lecz fëa smutkiem zasnuta
na imię Vardy jaśnieje.


Gdy wzrokiem ognik zahaczysz
rozsuwa się wiatru zasłona,
skądś nagle napływa muzyka
oddechem twym poruszona.


I widzisz świat ten...lecz nie ten
w błyszczącym skąpany deszczu
i słyszysz śpiewne wołania
utkane z liści szelestu.


I czujesz wtedy, że serce
i cała dusza Twa śpiewa
w takt tej muzyki odwiecznej,
którą podają drzewa.


Więc może nazwiesz to magią,
albo też krótkim olśnieniem
lecz jakże mi wytłumaczysz,
że stałeś się gwiazd zapatrzeniem?


O Vardo! Vardo! Nadziejo...
Zaprósz swój blask pośród liści,
aby dziś w noc Eru dzieciom
cudny Valinor się przyśnił...