Haudh-en-Ellen
Plączą się ścieżki, cień rośnie jak chmura,
ciężka od żalu, rozpaczy brzemienia,
poprzez pustkowia, zaśnieżoną przełęcz
jak desperacki obraz udręczenia,
prze Túrin ciężko...Niepokój go ściga
Glaurunga ślepia krew gotują w żyłach
ręka twardnieje wokół głowni miecza
a czarna klinga zły urok przeklina...
Duma i litość - niczym lód i ogień
na przemian palą i ogniem tężeją,
los krwawą smugą drogi życia ściele,
każdy zły wybór zabija nadzieję...
Jak echo klątwy niesie się przez wzgórza
krzyk pełen bólu i dziewczęce łkanie.
Przeszywa serce nad Narogiem łuna
wiatr drwiąco gwiżdże imię ukrywane...
Lecz próżny pośpiech i otucha złudna,
mrocznego losu tamy już zerwane!
Oczy gwiaździste, oczy pełne smutku
śpią nad Teiglinem w samotnym kurhanie....
Przeminą lata łez nieprzeliczonych,
morze przykryje mogilne kamienie
Ci, co czekali próżno Wojny Gniewu
na sztormu falach cisną pieśń o ziemię!