Nienna
"Gdy rozwijała się Wielka Muzyka Ainurów,
na długo przed jej zakończeniem, Nienna, ogarnięta
żalem, przemieniła swoją pieśń w lament, i tak
wątek smutku wpleciony został w symfonię świata
zanim jeszcze ten świat się narodził."
J.R.R Tolkien
Gdy przestrzeń kształty odmienia gdzieś na granicy świata
z ostatnią falą ciemności nadpływa ciche westchnienie,
wezbrane cierpieniem ludzi i ciężkie od żalu elfów
Nienna, podnosząc dłonie, wchłania je całe w siebie...
I wtedy nagle z oddali przez Ardę głos smutny płynie,
słodką, wysoką ariettą rośnie łagodnie, powoli...
Przenika skargą najczystszą, w niebo się wtapia i ginie...
A cisza po nim tak wielka, że nieruchomieją morza.
Nienna stoi wciąż jeszcze, echo roznosi się w Ëa,
lecz jest już drżeniem wewnętrznym, co lekko drąży przestworza.
Serca od niego trzepoczą jak ptaki przelotne na drzewach...
A potem sinawym świtem, nabrzmiewa nieba powieka,
lekko wibruje firmament aż zmienia się w wielką łzę
i pęka....a w szare okna dzwonią miliardy kropel
i budzą się ludzie w Śródziemiu a elfy płaczą we śnie.
Lecz deszczu szept monotonny ludzkie cierpienie przemienia
w mądrość, a żal elfów w siłę i niesie Mirröanwi nadzieję.
I tak się dopełnia muzyka, wszędzie, gdziekolwiek ziemia,
Nienna dłonie opuszcza a twarz jej w deszczu jaśnieje.
I tylko chmury spływają, wtulają policzki we wzgórza
wiatr miękko trawy kołysze i niknie we mgle u podnóża.