Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




     Jedno jest pewne - stroje męskie w Śródziemiu były nie tylko bardzo odmienne od nam współczesnych, ale i - przynajmniej według samego Tolkiena - ładniejsze. Pisarz nie wyobrażał ich sobie dokładnie, jak sam wyznał w liście do Rhony Beare:
"Nie znam szczegółów dotyczących strojów. (...) Pauline Baynes w dużym stopniu czerpała inspirację do Rudego Dżila z rysunków w średniowiecznych manuskryptach - oprócz rycerzy (którzy są nieco arturiańscy) styl ten wydaje się dość trafnie dobrany. Wiem tylko tyle, że mężczyźni, szczególnie na terenach północnych, takich jak Shire, nosili spodnie sięgające tuż za kolana, skrywane przez długi płaszcz bądź tylko z tuniką".
Dalej Tolkien dodaje, że stroje różnych plemion w Trzeciej Erze były bardzo zróżnicowane, zgodne z klimatem i tradycją poszczególnych krajów, tak jak w naszym świecie, "zanim zwyciężył w naszych czasach najmniej wdzięczny styl ubierania się (szczególnie dla mężczyzn) (...)".

Nellelórë


    Wiemy więc z całą pewnością, że strój mężczyzny w Śródziemiu składał się z co najmniej tuniki, spodni i płaszcza, że przypominał te ze średniowiecznych manuskryptów, i że był bardziej twarzowy niż te noszone obecnie. Czy znamy więcej szczegółów? Wbrew temu, co Tolkien napisał do Rhony Beare - tak, w jego dziełach i listach możemy natrafić na - nie najliczniejsze co prawda, lecz bardzo sugestywne - opisy tego, co zakładali na siebie przedstawiciele różnych ras i plemion. Zwłaszcza kolory ich strojów możemy sobie wyobrazić w całym ich - rzeczywiście oszałamiającym - bogactwie.

Zacznijmy od tych z wielu względów nam najbliższych - ludzi. Jeden z najpiękniejszych i najbardziej dopracowanych opisów poświęcono właśnie człowiekowi, Boromirowi z Gondoru:

    "Miał płaszcz i długie buty, jakby do konnej podróży, a ten strój, chociaż bogaty, zarówno jak podbity futrem płaszcz, nosił ślady długiej wędrówki. W srebrnym łańcuchu na szyi błyszczał biały diament, włosy sięgały do ramion. U pasa zwisał oprawny w srebro róg, w tej chwili spoczywający na kolanach właściciela".

     Tak Boromir prezentował się na naradzie u Elronda, a ten "bogaty" strój bardzo go odróżniał od Aragorna, którego typowy dla Strażników-Dunedainów ubiór miał być przede wszystkim funkcjonalny, wygodny i nie rzucający się w oczy. Boromir i Aragorn to ludzie, a przecież jednocześnie wzajemne przeciwieństwa, jeśli chodzi o sposób noszenia się na co dzień. "Strażnicy pustkowi" nie przyozdabiali się klejnotami, zakładali stroje rdzawozielone i brunatne, ciemnoszare płaszcze, zarzucone na zbroje, z kapturami naciągniętymi na hełmy.

"W rynsztunku ludzi ani też w rzędach końskich nie lśniły drogie kamienie, złoto czy inne ozdoby; Dunedainowie nie mieli godeł ani oznak, z wyjątkiem srebrnej klamry w kształcie promienistej gwiazdy, spinającej płaszcze na lewym ramieniu"

- tak wyglądał orszak Aragorna w drodze przez Rohan i Gondor, ku Minas Tirith. Podczas ceremonii dekoracji bohaterów Wojny o Pierścień w strojach Strażników Północy, bardziej uroczystych, przeważały szarość i srebro, Aragorn zaś

"ubrany był w czarną kolczugę, ze srebrnym pasem, i długi, śnieżnobiały płaszcz, spięty pod szyją dużym zielonym kamieniem, który skrzył się z daleka". .

Wcześniej jednak, zanim mógł włożyć strój tak pełen przepychu, jako Obieżyświat nosił "dobrze wysłużony, gruby, ciemnozielony płaszcz", na nogach zaś "buty z cholewami, sporządzone z miękkiej skóry i zgrabnie przylegające do łydek, lecz mocno zniszczone i zabłocone".Takim zobaczył go po raz pierwszy Frodo Pod Rozbrykanym Kucykiem w Bree.


Kliknij na kostium aby powiększyć

    Możemy więc stwierdzić, że w przypadku wielu ludzi szarość, srebro, biel to barwy strojów bardziej uroczystych; na co dzień kolory brunatne i zielone noszono także w sytuacjach bardziej formalnych - Aragorn na uczcie w Rivendell wystąpił w ubraniu ciemnozielonym. Tak ubierali się nie tylko Dunedainowie, lecz i Gondorczycy, Strażnicy z Ithilien. Ci ostatni tak się zaprezentowali oczom Froda i Sama:

"Dwóch miało w rękach włócznie, osadzone na grubym jasnym drzewcu, dwóch niosło łuki niemal tak wysokie jak oni sami, w kołczanach zaś długie strzały z jasnozielonymi piórami. Wszyscy mieli u boku miecze; ubrani byli w kolory zielone i brunatne różnych odcieni, jakby po to, żeby niepostrzeżenie przemykać przez polany Ithilien. Dłonie też nikły w zielonych rękawicach, a twarze pod kapturami i zielonymi maskami, tylko oczy z nich świeciły jasne i bystre."

Zieleń była prawdziwie wszechobecna jak Śródziemie długie i szerokie - ale warto zauważyć, że nie wszyscy gondorscy żołnierze tak wyglądali; ci służący bezpośrednio Namiestnikowi nosili stroje znacznie bogatsze i bardziej niezwykłe, a najlepiej obrazuje je - może trochę paradoksalnie - opis tego, co włożył na siebie Pippin, gdy po zaprzysiężeniu na służbę w gwardii przybocznej Denethora

"ujrzał się w niezwykłym stroju - całym z czerni i srebra. Mała kolczuga, z pierścieni, jak się zdawało, stalowych, była czarna jak agat; wysoki hełm zdobiły z obu stron małe skrzydła krucze, nad czołem zaś srebrna gwiazda wpisana w koło. Zbroję przykrywała krótka czarna kurtka z wyhaftowanym na piersi srebrnym godłem Drzewa."

    To Gondorczycy; co z Rohirrimami? O tym, co nosili na co dzień, wiele powiedzieć się nie da; stroje wojowników jednak mieniły się przepychem i kolorami, od końskich ogonów na lśniących hełmach po równie lśniące zbroje i "krągłe tarcze ze złotymi guzami, wysadzane zielonymi, czerwonymi i białymi kamieniami", które w skarbcu królewskim wybrali dla siebie Aragorn i Legolas. Często też na tarczach ujrzeć można było białego konia w galopie na zielonym polu - godło rodu Eorla. W liście do Rhony Beare Tolkien dodaje, że do Rohirrimów

"dość dobrze pasował styl Tkaniny z Bayeux (wykonanej w Anglii), jeśli tylko pamiętać, że te siatki do tenisa, które zdają się mieć na sobie żołnierze, są niezręcznym, konwencjonalnym przedstawieniem kolczug z małych kółek".



Kliknij na kostium aby powiększyć

    Zielenie, brązy, szarości, czerń, biel i srebro, ulubione przez ludzi Północy, silnie kontrastują z tym, co nosili Południowcy i Haradrimowie. Na dalekim Południu przeważają barwy ogniste: czerwień i złoto. Najbardziej szczegółowy opis takiego stroju zawdzięczamy Gollumowi, który tak opowiada o nowych wojownikach, przybywających do Mordoru:

"Mają czarne oczy i długie czarne włosy, i złote kolczyki w uszach. Tak, dużo pięknego złota. Niektórzy są wymalowani na policzkach czerwoną farbą i ubrani w czerwone płaszcze. Niosą czerwone chorągwie i włócznie z czerwonymi ostrzami. Tarcze mają okrągłe, żółte i czarne, najeżone mnóstwem wielkich kolców."



Kliknij na kostium aby powiększyć

     Tak wyglądały barwy Południa; kolorem Mordoru była niczym niezmącona czerń. Frodo obserwował pod Morannonem "drobne czarne sylwetki". Wszyscy żołnierze ubrani byli na czarno, "mroczni jak noc". Czerń spowijała Upiory Pierścienia. Nie znamy tkanin, z jakich szyto te stroje, wiemy za to, że orkowie nosili materiały pochodzenia zwierzęcego: futra i skóry, kosmate spodnie, jak te, które Sam przyniósł uwięzionemu w wieży Frodowi, czarne czapki, a także dużo żelaza.

Przejdźmy teraz do pozostałych ras śmiertelnych: hobbitów i krasnoludów. Jeśli chodzi o tych pierwszych, wspaniały, barwny opis Bilba znaleźć możemy w liście Tolkiena do wydawnictwa Houghton Mifflin:

"Widzę tu dość ludzką postać (...) o tłustym brzuchu i krótkich nogach. Okrągła, jowialna twarz; uszy tylko lekko spiczaste i >> elfie<<; włosy krótkie i kędzierzawe (brązowe). Stopy od kostek w dół pokryte brązowym, włochatym futrem. Ubranie: zielone aksamitne spodnie; czerwona lub żółta kamizelka; brązowa lub zielona marynarka; złote (lub mosiężne) guziki; ciemnozielony płaszcz z kapturem (należący do krasnoluda)."

Wiemy, że hobbici ponad wszystko lubili kolor zielony i żółty, a kamizelki miewali bogato haftowane - ta, którą Bilbo włożył na swe ostatnie urodzinowe przyjęcie, wyszywana była srebrem. Jasne kolory, brak butów, migoczące haftem kamizelki - oto kwintesencja hobbickiego stroju, w którym dobry humor nie może nie dopisywać właścicielowi (przynajmniej przez większość czasu).



Kliknij na kostium aby powiększyć

    Równie kolorowo i znacznie bardziej wystawnie prezentowały się krasnoludy. Nosiły wszystkie kolory tęczy i więcej: biel, szarości, żółcie, brąz, purpurę, czerwień, błękit, jasną i ciemną zieleń - co tylko przyjdzie nam do głowy; jedynie róż wydaje się pozostawać poza gamą kolorystyczną stosowną dla krasnoluda. Thorin doczepiał do kaptura srebrny chwast, a złote, srebrne i skórzane pasy były powszechne. Krasnoludy lubiły kosztowne ozdoby: Gimli na ucztę u Elronda założył do białej szaty łańcuch ze srebra i diamentów. W Esgaroth członkowie drużyny Thorina zamówili ubrania z cienkiego sukna, "każdy w swojej barwie" - ładny materiał był ceniony. Szczególnie dbano o długie brody: strzyżono je starannie i pięknie rozczesywano. Krasnoludzkie hełmy i zbroje słynęły w całym Śródziemiu. "Iście po królewsku wyglądał Thorin w zbroi ze złotych łusek, z toporem na srebrnym trzonku zatkniętym za pas, który był wysadzany szkarłatnymi kamieniami", czytamy w Hobbicie; zbroję tę wykuto w Dali, potem dostała się z innymi skarbami w łapy Smauga. Po odzyskaniu skarbu smoka krasnoludy równie pięknie przyodziały Bilba:

"w małą kolczugę, wykutą ongi dla jakiegoś młodego księcia elfów. Zrobiona była ze srebrzonej stali i ozdobiona perłami, a pas do niej był z pereł i kryształów. Lekki hełm z wytłaczanej skóry, wzmocniony od spodu stalowymi obręczami i obramowany drogimi białymi kamieniami, przystroił głowę hobbita."



Kliknij na kostium aby powiększyć

    

     Tak ubierały się i ozdabiały śmiertelne rasy Śródziemia. Pozostały nam elfy - najbardziej tajemnicze, subtelne, najbardziej zżyte z przyrodą, z niej czerpiące inspirację i materiały dla swych pięknych, naturalnych, wygodnych strojów.

I u nich królowała zieleń. Pozwalała wtopić się w leśne tło elfom z Ossiriandu, które "wiosną i latem nosiły zielone szaty", a w lesie "tak się umiały ukrywać, że obcy mógł przejść całą tę krainę wzdłuż i wszerz, nie zobaczywszy ani jednego z nich". Legolas nosił strój zielonobrunatny, a w Rivendell przygotowano dla Froda "czyste ubranie z zielonego sukna".

Drugim wszechobecnym kolorem była szarość. Strażnicy z Lothlorien nosili stroje ciemnoszare, synowie Elronda zaś w podróży "ubrani byli jednakowo, w lśniące kolczugi pod srebrzystoszarymi płaszczami".

Oba te kolory pięknie się wzajemnie przenikają w płaszczach, które członkowie Drużyny Pierścienia dostali na pożegnanie od elfów z Lorien. Płaszcze te są w zadziwiający sposób i zielone, i szare, a oprócz tego mienią się jeszcze innymi barwami natury, są wygodne, lekkie, ciepłe, doskonałe. Przypomnijmy sobie szczegóły:

"Każdy dostał kaptur i płaszcz, skrojony na miarę, z lekkiego, z mimo to ciepłego jedwabiu, tkanego przez Galadrimów. Kolor tkaniny trudno by określić, wydawała się szara jak zmierzch pod drzewami, ale przy poruszeniu lub zmianie światła stawała się zielona jak liście w cieniu lub brunatna jak rola nocą, a niekiedy matowosrebrna niby woda w blasku gwiazd. Wszystkie płaszcze spinała u szyi klamra w kształcie zielonego liścia ze srebrnymi żyłkami."

Elf, który te cudowne płaszcze przyniósł członkom Drużyny, tak im o nich opowiadał:

"To piękne płaszcze z dobrej, bo sporządzonej w naszym kraju tkaniny, prawdziwe ubranie elfów (…). Liść i gałąź, woda i kamień - barwy i uroda tego, co najbardziej kochamy w łagodnym świetle Lorien; we wszystko bowiem, co robimy, wkładamy myśl o tym, co miłe naszym sercom. (...) Nie ciążą na ramionach, grzeją albo chłodzą, zależnie od potrzeby. Przekonacie się też, jak pomogą wam ukryć się przed nieprzyjaznymi oczyma, czy będziecie wędrować pośród kamieni, czy wśród drzew."

"Liść i gałąź, woda i kamień" - klejnoty przyrody, najpiękniejsza, najbardziej elficka z inspiracji.


Kliknij na kostium aby powiększyć

     Tak nosiły się elfy na co dzień; w sytuacjach bardziej uroczystych lub w stroju osób szczególnie dystyngowanych ceniły biel. Earendila na wielką podróż ubrano właśnie w biel, ten kolor lubiło wiele największych postaci Ardy, wśród nich Celeborn, noszący szaty śnieżnobiałe. Na szczególne okazje przyozdabiano się klejnotami, srebrem i złotem - tak ubierano się na święta w Amanie, Feanor czasem wtedy nosił na czole Silmarile, a elfy z Lothlorien przybyły na zaślubiny Aragorna i Arweny w szarych płaszczach, z białymi kamieniami we włosach. Same jednak szaty były proste, bez zbędnych udziwnień. Naturalne kolory, wygodny krój, szlachetna prostota - oto trzy klucze do stroju w prawdziwie elfickim stylu.

Po przyjrzeniu się elfom warto zajrzeć do Starego Lasu na pograniczu Shire - tam natknąć się możemy na jednego z najbardziej ekscentrycznych mieszkańców Śródziemia. Także, jeśli chodzi o strój. Gdy pierwszy raz ukazał się hobbitom, miał na sobie

"stary, pognieciony kapelusz z wysoką główką i z długim niebieskim piórem, zatkniętym za wstążkę",

ogromne żółte buty, niebieski kubrak i długą kasztanowatą brodę do kompletu, w dłoni zaś niósł "na szerokim liściu jak na tacy bukiecik lilii wodnych". Tom Bombadil, bo o nim naturalnie mowa, nie dałby się pomylić z nikim innym - żywe, kontrastujące ze sobą barwy jego stroju i zawadiackie piórko w kapeluszu znakomicie oddają charakter tej jednocześnie tajemniczej i cudownie beztroskiej, pełnej sprzeczności postaci.

Nasz przegląd tego, co noszono w Śródziemiu, niech uwieńczy wizyta u czarodzieja. Gandalf to postać, którą każdy czytelnik Tolkiena może natychmiast przywołać w wyobraźni - wyjątkowo wyraziście i szczegółowo opisana, już na samym początku, gdy czarodziej pojawia się po raz pierwszy w Hobbicie, by na zawsze zmienić życie Bilba i hobbitów z Shire:

"Nic więc nie podejrzewał Bilbo, gdy owego ranka zobaczył małego staruszka w wysokim, spiczastym, niebieskim kapeluszu, w długim szarym płaszczu przepasanym srebrną szarfą, z długą siwą brodą sięgającą poniżej pasa, obutego w ogromne czarne buty."


Kliknij na kostium aby powiększyć

     I tu także mamy znajome już barwy: szarości, srebro, błękit; po przemianie Gandalf stanie się Biały. Biel skupia w sobie wszystkie barwy, jest odświętna, królewska, to symbol dobra, czystości intencji i prawdy, a ten, kto - jak Saruman - zaprzedał się złu, nie jest już godzien jej nosić. Pojawia się w strojach wszystkich ras Śródziemia, daje wytchnienie oczom. Uspokaja. Na tym symbolu światła i harmonii zakończmy naszą podróż po świecie, w którym piękny strój odzwierciedlał piękno natury i piękno wewnętrzne. Na szczęście, mimo lekko pesymistycznej uwagi Tolkiena z listu do Rhony Beare, i w naszym świecie przy odrobinie wysiłku możemy to piękno odtworzyć.

© Autor: Bożena Mitko 'Nellelórë'

Powrót

Ten artykuł był czytany 1018 razy.