Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




Kilkanaście osób - strażników miejskich, członków drużyn poszukiwaczy przygód i zwykłych mieszczuchów - podbiega gwałtownie, gdy tajemniczy elf w ciemnej szacie, Taishar, wyciąga gwałtownie dwa sztylety z rękawów i z okrzykiem "Walcz ze mną tu i teraz!" skierowuje je w stronę dyplomaty z dalekiego południa i honorowego gościa zamku królewskiego. Nie jest to jednak przedstawienie teatralne, ani w jakikolwiek sposób wyreżyserowana scena - wszystko dzieje się "na żywo"...

Boromir




    LARP (ang. Live Action Role Play) to gra fabularna w terenie. Jak sama nazwa wskazuje, w odróżnieniu od "zwykłych" sesji gier fabularnych, w LARPie gra się na dużym obszarze - każde miejsce w fikcyjnym obszarze gry ma swoje ustalone miejsce w rzeczywistym terenie i gracz musi faktycznie do niego dojść, podczas, gdy w typowych sesjach RPG tylko mówi, gdzie jego postać idzie. Nie jest to jednak jedyna charakterystyczna cecha LARPa - różne dodatkowe elementy gry znacząco zwiększają jej atrakcyjność.

    Przede wszystkim w LARPie musi uczestniczyć duża liczba osób. Każdy z nich będzie miał do odegrania swoją własną rolę jako tzw. bohater niezależny lub będzie członkiem jednej z kilku drużyn, które mają za zadanie rywalizować ze sobą celem wykonania głównego zadania. Rzeczywistości świata nie tworzy więc jeden Mistrz Gry, a szereg osób, które w grze uczestniczą. Dzięki temu rzeczywistość gry staje się bardziej realistyczna, a fabuła bardziej angażuje.

    Bardzo dobrze na atmosferę gry wpływają również odpowiednie stroje graczy - każdy stara się jak najbardziej upodobnić się do swojej postaci. Ułatwia to zresztą wczucie się w rolę, a tym samym podwójnie poprawia atmosferę gry, podczas, gdy w przypadku zwykłych sesji często bywa tak, że gracze zbyt dużo energii poświęcają na wygłupy, a za mało na grę. J

    LARP wymaga jednak niezwykle dużo pracy - przygotowanie jednej gry zabiera kilkanaście bądź kilkadziesiąt godzin dla co najmniej kilku osób. Przygotowanie dobrej fabuły oznacza nie tylko opracowanie interesującego głównego wątku, ale również wielu wątków pobocznych, najlepiej przeplatających się ze sobą. Wszystkie osoby, które w grze odgrywają znaczącą rolę, muszą dokładnie wiedzieć, co wiedzą odgrywane przez nie postacie i jakie mają cele. Wszyscy muszą również znać zasady mechaniki, które najpierw należy opracować. Ponieważ nie ma jednego Mistrza Gry, który kontrolowałby przebieg całej rozgrywki, zasady te muszą być stosunkowo proste, jednak wymagają dodatkowych rekwizytów, jak np. karteczki z opisami akcji, które bohater może wykonywać czy przedmiotów, które posiada. Do tego wszystkiego dochodzą stroje - te z reguły są jednak przygotowywane przez każdego gracza we własnym zakresie.

    Dobrze przygotowany LARP pokazuje jednak, że wysiłek może się opłacać. Dobra, złożona fabuła może pociągnąć grę przez kilkanaście godzin, tak, że rozdziela się ją na 2, a może i 3 dni. Dwa dotychczas rozegrane na TolkFolku LARPy dobitnie do udowadniają; pierwszy, w 2004 roku, wciągnął wszystkich tak bardzo, że podczas ostatecznej rozgrywki praktycznie wszyscy zgromadzili się w jednym miejscu i słuchali, jak główni bohaterowie szachują się nawzajem kolejnymi rewelacjami. Drugi, rozegrany w 2005 roku, był przygotowany jeszcze lepiej - przebił poprzednika rozmachem, w tym przede wszystkim większą liczbą wątków pobocznych. Niestety, prawdziwym zwycięzcą okazała się tu pogoda, która nie pozwoliła uczestnikom na dokończenie gry, choć było już bardzo blisko. L Determinacja graczy była jednak tak duża, że pierwszego dnia gra przeciągnęła się prawie do północy, mimo lekkiego deszczu. Oczywiście gra RPG prowadzona do późna to nic nowego, ale należy pamiętać, że LARP toczy się w terenie, gdzie (zwłaszcza w zacienionym i wilgotnym lesie) brak oświetlenia staje się dość uporczywy (przynajmniej dla ludzi, bo inne rasy radzą sobie z tym lepiej J).

    Wielka szkoda, że LARP w 2005 roku nie został rozegrany do końca. Znacząca rola, jaką odgrywałem jako bohater niezależny pozwala mi wiedzieć, jak miały potoczyć się ostatnie wydarzenia (choć oczywiście w LARPie nigdy nic nie wiadomo i mogłyby potoczyć się inaczej J) - szczegółów zdradzać jednak nie będę, bo być może kiedyś Mithrandir i Turin - autorzy TolkFolkowego LARPa - postanowią do tego wrócić. Niemniej jednak rozstrzygnięto, która drużyna spisała się najlepiej - pod koniec rozdano nawet nagrody - i to wcale nie takie drobne, jak mogłoby się wydawać.

***

- Nie jesteś zwykłym człowiekiem - przenikliwym głosem odezwał się Taishar.
- Nie. Doskonale wiem, że to widzisz. Ale nie zagłębiajmy się we własną przeszłość, choć tu pewnie twoje opowieści mogłyby być równie ciekawe, jak moje. Zdaje się, że teraz - paradoksalnie - możemy być sobie potrzebni... - Taer'llon nawet nie obrócił się w stronę tajemniczego elfa, wiedział zresztą, że ten również nie spojrzał na niego. Nie zwolnili więc tempa i w milczeniu kontynuowali marsz do miasta...



© Autor: Jakub Grudziński 'Boromir'

Powrót

Ten artykuł był czytany 84 razy.