Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




Avalonne


     Trudno nazwać tolkienistą człowieka, który jedynie korzysta z zasobów zgromadzonej wiedzy, nie przykładając się do jej budowania :) Nie prowadzę badań naukowych związanych z osobą i twórczością Tolkiena, a jedynie z wielką radością i całym sercem pochłaniam zgromadzone przez innych informacje, czytuję eseje i artykuły :) Jestem odbiorcą biernym, ale za to zakochanym w twórczości Mistrza. Moja przygoda rozpoczęła się dopiero na studiach, gdy w kinach grano "Drużynę Pierścienia" w reżyserii P.J. Przyjaciółka przeczytała WP i wybierała się na ten film. A ja? Zaśmiewałam się do łez.... nie cierpiałam fantastyki, była ona dla mnie nierealna, zbyt wymyślna, sztuczna. Była... dopóki nie przeczytałam "Władcy". A zrobiłam to z przekory, z chęci sprawdzenia, co takiego urzeka ludzi w tej powieści. W pierwszej lepszej księgarni kupiłam książkę w tłumaczeniu Skibniewskiej i... przeczytałam w ciągu trzech dni:) Niestety (a raczej dzięki Bogu) nie zdążyłam już obejrzeć filmowej ekranizacji pierwszej części. Zanim na ekrany weszły "Dwie wieże", zdążyłam przeczytać Hobbita, jeszcze raz Władcę Pierścieni oraz Silmarillion i Niedokończone Opowieści :0 Pochłaniałam wszsytko, co tylko było związane z twórczością Tolkiena :) I co najważniejsze, pokochałam świat elfów, krasnoludów i ludzi :) Od tamtej pory już nie jestem zadeklarowaną przeciwniczką fantastyki. Wręcz przeciwnie... :)

    Interesuję się głównie literaturą. Mam naturę mola książkowego :) i każdą wolną chwilę spędzałabym najchętniej nad książką, od czasu do czasu robiąc przerwy na jakiś ciekawy film. Pociąga mnie fotografia i turystyka. Poza tym lubię zajmować się tworzeniem czegoś z niczego :) lubię projektować i szyć, realizuję się również jako mistrzyni patelni i brytfanny :)) Moją największą pasją jest jednak rodzina :) a największym marzeniem to, by moj dom był jak Imladris :) przytulny i gościnny, przyjazny dla każdego życzliwego wędrowca.

    Najbliżsi sa mi elfowie. Podzielam ich pasję snucia opowieści, śpiewania pieśni, a także obcowania z poezją. To dla mnie dużo bardziej wartościowe, niż delektowanie się rozkoszami stołu. Nie wiem jednak, czy mogę określić się jako elf, skoro mam na wychowaniu dwa małe hobbicięta, nienajedzone i niesforne, ale mimo to najmilsze i najukochańsze :)))



Powrót