Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




Elring


     "Władcę" przeczytałam po raz pierwszy dwa lata temu. Zaczynałam przedtem kilka razy, ale... nigdy nic z tego nie wyszło. Po prostu nie mogłam się wciągnąć w losy tych dziwacznych małych ludzi. Nic mnie nie obchodzili. Pierwsze rozdziały pierwszej księgi wydawały mi się za każdym razem śmiertelnie nudne. A jednocześnie czułam wyrzuty sumienia i niepokój: taka sławna książka, znana na całym świecie, a ja, nie jestem w stanie jej przeczytać? W końcu się zawzięłam. Zaczęłam od "Hobbita", przeczytałam go bez entuzjazmu, ale i bez większej przykrości, potem sięgnęłam po "Drużynę Pierścienia". Tym razem przebrnęłam przez początkowe rozdziały - dziwni mali ludzie dalej nic mnie nie obchodzili - i czytałam dalej, mocno się męcząc. Prawdziwy kryzys przeszłam, gdy pojawił się Tom Bombadil... Tego naprawdę nie dało się czytać... Ale przecież się zawzięłam. Musiałam pokonać tę książkę! Potem było już lepiej, akcja mnie wciągnęła pod koniec "Drużyny" i trzymała w napięciu aż do zniszczenia Pierścienia, potem już znowu było nudno. Nie przeczytałam oczywiście żadnego dodatku, zamknęłam książkę i poczułam ulgę: wreszcie mam to za sobą. Po kilku dniach włożyłam całego "Władcę" do torby, aby go oddać do biblioteki i wtedy... poczułam, że NIE MOGĘ jej oddać. To było całkiem irracjonalne i przydarzyło mi się po raz pierwszy w życiu. Było to też zaskakujące: książka naprawdę mi się średnio podobała i dosyć mnie zmęczyła. I nagle to przestało mieć znaczenie. Musiałam ją mieć w domu. Nieważne, że był tam głupi, dziecinny Tom Bombadil, język był staroświecki, niektóre fragmenty nudne... To po prostu było nieważne. Poszłam do księgarni i kupiłam sobie własnego "Władcę"; zaczęłam go przeglądać... a zanim się zorientowałam, przeczytałam powieść drugi raz, i nie mogłam się nadziwić, że kiedykolwiek mogła wydać mi się nudna! A potem, krok po kroku, tolkienistyka zaczęła stawać się moją pasją...

    Oprócz tolkienistyki interesuje mnie językoznawstwo, poezja, sztuka, ostatnio też teatr.

    Najbliższe są mi smoki; lubię też bardzo Noldorów, Elfy Zielone i Elfy Ciemne.



Powrót