Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




Nellelórë


    Przygoda z Tolkienem zaczęła się dla mnie w sposób najbardziej tradycyjny z możliwych - od "Hobbita", przeczytanego w wieku gimnazjalnym. Była to wtedy bardzo przyjemna lektura, ale nie wydała mi się niczym niezwykłym - zawsze lubiłam baśnie i opowieści dla dzieci, które chętnie (a może nawet chętniej) czyta się w wieku dojrzałym (takie jak "Muminki", opowieści o Kubusiu Puchatku itp.), toteż "Hobbit" nie mógł mi się nie podobać. "Władcę Pierścieni" przeczytałam dopiero w klasie maturalnej, podobał mi się bardzo, tak bardzo, że ponieważ kupienie książki było w owym czasie niemożliwe, sporządziłam z niej obszerne wypisy na własny użytek. Niedługo potem przeczytałam "Silmarillion" i to był na razie koniec. Naprawdę poznałam, doceniłam i pokochałam tolkienowski świat dopiero dzięki filmom Petera Jacksona, które i mnie - jak wielu innych - skłoniły do ponownej lektury książek, które teraz, odczytane po latach, tchnęły świeżością, niezwykłością, magią. Świat "Władcy Pierścieni" dopiero wtedy stał się moim światem. Tak więc - choć znam książki J.R.R. Tolkiena od lat kilkunastu, "tolkienistyką" zajmuję się prawdziwie dopiero od kilku.

    Oprócz tolkienistyki zajmuję się mnóstwem różnych rzeczy. Kulturą Dalekiego Wschodu na czele z Japonią, astronomią, filozofią, historią, religią, sztuką, językami - wszystkim po trochu, w dawkach strawnych dla hobbitki. Interesuje mnie Wszechświat jako całość. Należę do gatunku, który bez biblioteki nie wyobraża sobie życia. Bez zieleni i gwiaździstego nieba też.

    Najbliższe są mi elfy i hobbici. Gdybym musiała wybierać, uznałabym się za hobbitkę, bo na Śródziemie patrzę z perspektywy wyruszającego w podróż hobbita - ze swojskiego smajala w Shire, gdzie wszystko jest zwykłe i poukładane, udającego się do krain nieznanych, magicznych, zadziwiających, nigdy do końca nie zrozumianych i nie poznanych. Czuję się hobbitką w świecie Ardy, ale taką trochę nietypową hobbitką, która chciałaby być elfem - przyciąganą przez niezwykłą sztukę i styl życia, tajemniczość, odmienność, nieśmiertelność. Lubię te dalekie, rozległe, zamglone widoki, które sam Tolkien opisywał jako jedną z głównych atrakcji "Władcy Pierścieni". Jestem więc hobbitką z urodzenia, ale tęskniącą za elfami.

Znaleźć mnie można na stronach:
'Forum tolkienowskie' i 'Aiglos'



Powrót