Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




    Mamy już broń, teraz trzeba nauczyć się strzelać. Na początek powiem iż nie jest to łatwa sztuka, której większość uczy się latami. Dlatego nie należy się zniechęcać, czy denerwować gdy kolejny raz nie trafisz w cel, tylko strzelać i jeszcze raz strzelać, za każdym razem analizując i poprawiając swą technikę.

Beleg


     Mój sposób strzelania jest następujący:
    Staję bokiem do celu, nogi lekko rozstawione, wyprostowane w kolanach. Łuk w lewej dłoni, strzała w prawej. Zakładam strzałę na cięciwę, tak by znajdowała się z lewej strony majdanu.
    Należy zwrócić uwagę by lotka wiodąca była w odpowiednim położeniu, czyli po lewej stronie łęczyska. Unoszę łuk do pozycji pionowej i lekko odchylam go w prawo. W ten sposób strzała leży jakby w "korytku" składającego się z kostki palca wskazującego lewej dłoni i majdanu. Jeśli jest dobrze dopasowana osada strzały do siodełka cięciwy strzała wówczas nie upadnie na ziemię nawet gdy nie trzymam prawą dłonią cięciwy. Chwytam cięciwę tak by palec wskazujący p. dłoni był nad osadą strzały zaś środkowy i serdeczny pod osadą.





    Napinam łuk ciągnąc cięciwę do policzka, tak by umieścić końcówkę strzały w stałym punkcie twarzy np. kąciku ust. Zamykam lewe oko i celuję tak by końcówka grotu wskazywała cel. Płynnie odginam palce, puszczając cięciwę.
    I teraz są dwie szkoły: Albo trzymam prawą rękę nieruchomo, zwalniając cięciwę samymi palcami, albo ciągnę łokieć do tyłu jakbym chciał jeszcze mocniej naciągnąć łuk, równocześnie odginając palce. W obu przypadkach lewa ręka jest nieruchoma. Po uwolnieniu cięciwy zastygam nieruchomo, czekając aż strzała uderzy do celu,... lub go minie. Choć wydaje się że to ułamki sekund to jednak przedwczesny ruch może zmienić tor lotu strzały.
    Ideą celowania jest zachowanie równoległości poziomej między linią celowania (grot - prawe oko) a strzałą. Równoległości pionowej nigdy nie osiągniemy, gdyż wtedy musielibyśmy przystawić strzałę do oka zasłaniając wszystko.
    W przypadku odchylenia pionowego jedyną receptą jest doświadczenie, gdyż o tym czy strzała uderzy pod celem czy też nad, decyduje dystans, waga pocisku, i twardość łuku. Pamiętajmy że strzała zawsze porusza się po krzywej balistycznej. Trzeba "tylko" oszacować czas i miejsce uderzenia pocisku.
    Przy tym sposobie celowania, łuku o dużej sile naciągu i krótkich dystansach do celu (np. 15 metrów) może być tak, że trzeba będzie celować pod tarczę, by pocisk utkwił w jej centrum. Ta metoda nazywana jest celowaniem na grot.
    Bardziej współczesną metodą jest stosowanie celowników. Zrobienie celownika jest proste. Rysujemy lub wycinamy mały znacznik na majdanie, powyżej umiejscowienia strzały. Z kolei na cięciwie powyżej siodełka (w tej samej odległości co celownik od umiejscowienia strzały) zawiązujemy węzełek, zwany "bączkiem".
    Strzelanie z celownikiem różni się od wcześniejszego tym że cięciwę ciągniemy do szyi lub ramienia. Celownik nakierowujemy na środek tarczy, "zgrywając" go z bączkiem. Tworzy się wówczas jedna linia, prawe oko > bączek > celownik > środek tarczy. Zaletą tej techniki jest to, że teoretycznie linia celowania jest równoległa w obu płaszczyznach do strzały. Niestety w tym przypadku trzeba dodatkowo pilnować by strzała zawsze znajdowała się w tym samym miejscu na majdanie i na siodełku.

    W przypadku osób leworęcznych wszystkie opisane sytuacje trzeba odwrócić. Jeśli ktoś praworęczny chciałby celować używając lewego oka, musi skonstruować bardziej skomplikowany celownik i przesunąć go w lewo o szerokość rozstawu oczu. Jednak stopień trudności wtedy znacznie rośnie.
    Pomimo mych wskazówek jestem przekonany, że w miarę upływu czasu każdy z Was wypracuje własne techniki celnego strzelania. O trafieniu decydują szczegóły, a w przypadku łucznictwa jest ich naprawdę sporo.


Pewnej ręki i bystrego oka życzy
Beleg

© Autor: Beleg Cuthalion

Powrót

Id for this page not exist! Please, press Submit button to generate this page.