Rozmiar tekstu:
11 px  12 px
14 px




Nazwa "ork" (quenejskie Orco, sindarińskie orch, w czarnej mowie uruk) pochodzi od wspólnoeldarińskiego rdzenia rauk-, pierwotnie oznaczającego budzące grozę zjawy i straszydła. W "Hobbicie" spotykamy się z nazwą "goblin", we "Władcy Pierścieni" "ork" i "goblin" używane są zamiennie jako określenia tej najbardziej zdeprawowanej i odrażającej z rozumnych ras Śródziemia.

Elenwe


    Pochodzenie orków wciąż pozostaje niewyczerpanym tematem dysput tolkienistów. Wiadomo, że według pierwotnego zamysłu Tolkiena orkowie zostali stworzeni przez Morgotha z błota i podziemnego żaru. Szybko jednak zarzucił ten pogląd. W Legendarium zło nie ma mocy stwórczej, może jedynie znieprawiać. Orkowie stali się więc potomkami pierwszych, zdeprawowanych i straszliwie oszpeconych elfów. Tę wersję umieścił w "Silmarillionie" Christopher Tolkien. W późniejszych pismach również i tę teorię Profesor zarzucił, skłaniając się ku wersji, że orkowie zostali wyhodowani z ludzi. Dokładniejszą ewolucję poglądów na temat pochodzenia orków przedstawia Neratin w swoim eseju na stronie: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=1277 Niezależnie jednak od tego, którą wersję przyjmiemy, pewne jest jedno: orkowie powstali z nienawiści, na drwinę i szyderstwo z Dzieci Ilúvatara (elfów i ludzi), stanowiąc zaprzeczenie wszystkich szlachetnych cech, jakimi Stwórca je obdarzył.

    Większość populacji stanowili orkowie niewielkiego wzrostu, przez większe szczepy określani pogardliwym mianem "snaga" - niewolnik. Do nich zaliczali się m.in. orkowie z Gór Mglistych. Niezbyt inteligentni, popędzani do bitwy jedynie postrachem, przez swoich władców byli traktowani jako "mięso armatnie". Nie znosili światła słonecznego, przy którym się męczyli i szybko opadali z sił. Doskonale za to widzieli w nocy i mieli niezwykle ostry węch, co pozwalało im celnie strzelać w ciemnościach i pełnić rolę tropicieli.

    Określenie uruk-hai, choć w Czarnej Mowie znaczące tyle co: "orkowie", odnosiło się do szczepu wielkich orków o czarnej skórze, wyhodowanych przez Saurona w Mordorze za czasów panowania namiestnika Denethora I. Inteligentniejsi od zwykłych orków, lepiej znoszący słoneczne światło, obsadzani byli w rangach dowódców oddziałów.

    Role dowódców armii oraz przywódców całych szczepów pełnili w I Erze zdeprawowani przez Morgotha Majarowie, wcieleni w postacie ogromnych orków. Takim właśnie wcielonym Majarem był Boldog z I Ery. Możliwe, że Azog i jego syn Bolg mieli majarski rodowód, co tłumaczyłoby niezwykle długie jak na orka życie Bolga (co najmniej 142 lata).

    Ostatnią kategorią byli ludzie-orkowie i orkoludzie, wyhodowani bliżej nieznanym sposobem przez Sarumana w Isengardzie. Przypuszczalnie powstali oni poprzez skrzyżowanie rasy orczej i ludzkiej (wersja najbardziej prawdopodobna) lub zaklęcie ludzi w orków. Do tego szczepu należał przebywający u Billa Ferny'ego południowiec. Przypominali ludzi wzrostem i wyglądem, choć o ich pochodzeniu przypominały skośne, zezowate oczy i smagła cera. Ludzka inteligencja w połączeniu z orkową przebiegłością i nienawiścią umożliwiła Sarumanowi z ich pomocą kolonizację i zniszczenie Shire'u.

    Każdy z orkowych szczepów posługiwał się innym dialektem. Mowa orków była właściwie zlepkiem wyrazów zapożyczonych z innych języków, poprzekręcanych w różnoraki sposób, ubogim i prymitywnym. Gwary te tak różniły się między sobą, że orkowie z odmiennych szczepów musieli porozumiewać się we Wspólnej Mowie, choć również na swój sposób ją zniekształcali. Nie wszystkie plemiona jako ojczystej mowy używały orkowych dialektów. Mieszkańcy Gór Mglistych mówili westronem, natomiast żołdacy z Barad-duru - Czarną Mową. Niezależnie od używanego języka, głosy orków brzmiały jednakowo nieprzyjemnie - zgrzytliwie i ochryple, przeniknięte złością i nienawiścią. Ich wrzaskliwość zyskała im nazwę glamhoth ("hałaśliwa horda"), nadaną przez Sindarów w Beleriandzie. Przykry (zwłaszcza dla elfickich uszu) efekt wzmacniało gardłowe wymawianie "r".

    Tolkien w liście do Forresta J. Ackermana tak opisywał orków: "Są (czy też byli) krępi i barczyści, mieli płaskie nosy, ziemistą cerę, szerokie usta i skośne oczy - stanowili zwyrodniałe i odrażające wersje najmniej przyjemnych (dla Europejczyków) typów mongoloidalnych". Mimo wielkiego zróżnicowania w obrębie rasy te cechy pozostały wspólne dla wszystkich. Przeciętni orkowie dorastali mniej więcej do wzrostu krasnoludów, byli też podobnie do nich wytrzymali, co pozwalało im na długi bieg z obciążeniem bez odpoczynku i znoszenie skrajnie niesprzyjających warunków. Zęby mieli ostre, zakrzywione i żółte. Ręce z pazurzastymi dłońmi zwisały do kolan; zgarbiony ork mógł niemal wlec nimi po ziemi. Pokracznego obrazu dopełniała koślawość grubych, muskularnych nóg.

    Orkowie żyli krócej niż ludzie - zakładając, oczywiście, naturalny zgon, nie zaś śmierć w walce lub z łap współplemieńców. Wyjątek stanowili potomkowie wcielonych Majarów.

    Na pytanie Sama, czy orkowie w ogóle jedzą i piją, Frodo odpowiedział twierdząco. Jako istoty wyhodowane z Dzieci Ilúvatara, orkowie mieli te same potrzeby fizyczne, choć do przeżycia wystarczało im najpodlejsze pożywienie. Na stepach Rohanu jako prowiant służył im stęchły, ziemisty chleb i suszone mięso z niewiadomego stworzenia. Nie gardzili koniną, zaś mięso ludzkie uchodziło wśród nich za rarytas. Jedzenie ludzkiego mięsa było dla Uruk-hai powodem do dumy i rodzajem nobilitacji. Przypadek Szagrata, który oblizuje sztylet wyciągnięty z ciała Gorbaga, mógł wskazywać, że wśród orków zdarzały się przypadki kanibalizmu, lecz gwałtowna reakcja uruk-hai na posądzenie ich o jedzenie orczego mięsa wskazuje, że nawet dla orków był to czyn ohydny. W czasie długich marszów pokrzepiali się palącym napitkiem o wstrętnym smaku - prawdopodobnie czymś w rodzaju podłego samogonu lub wzmacniającej nalewki.

    Jedynym dowodem na istnienie i praktykowanie wśród orków pewnych form medycyny jest maść na rany, którą Ugluk smarował czoło Merry'ego. Ów specyfik o ostrym zapachu zapobiegał zakażeniu i ułatwiał gojenie, choć po ranie pozostawała szpecąca, ciemna blizna.

    Jako istoty wyhodowane z nienawiści, przesiąknięci byli nienawiścią do wszystkiego i wszystkich: do swoich władców, do wolnych plemion (zwłaszcza do elfów), wreszcie do siebie nawzajem. Sprzeczki i bójki, zwykle kończące się krwawo, były wśród nich na porządku dziennym. Mimo to istniała wśród nich odrobina plemiennej solidarności. Wolni orkowie potrafili opuścić swoje bezpieczne siedziby, by mścić się za śmierć swoich wodzów i członków plemienia. To właśnie kierowani pragnieniem zemsty orkowie wywołali Bitwę Pięciu Armii i przyłączyli się do oddziałów Ugluka i Grishnaka. Ork-tropiciel z grozą i wściekłością reaguje na groźbę uruka, że o jego niesubordynacji poinformuje Nazguli. Zdrada i donoszenie na własne plemię nawet wśród orków uważana była za podłość. Z natury tchórzliwi, do bitwy i karności zmuszani byli terrorem. W powszechnym użyciu wśród orkowej armii były nahajki. Ofiarą ich niszczycielskich zapędów padała zarówno żywa przyroda jak i budowle i posągi na zdobytych przez nich terenach. Szczególną przyjemność sprawiało im torturowanie jeńców, nazywane przez nich "zabawą". Dobrze wychodziło im sporządzanie broni, zwłaszcza siekier, mieczy, szabel i sztyletów, oraz narzędzi tortur.

    Orkowie, wykorzystywani jako armia przez złe siły, zamieszkiwali głównie ich siedziby (Angband, Angmar, Mordor, Isengard). Po upadku swoich władców szukali kryjówek w górach. W góry uciekali też orkowie-dezerterzy, którym udało się porzucić znienawidzoną służbę. Zasiedlali jaskinie, skalne kryjówki i tunele, zbudowane przez nich lub przez inne plemiona, najczęściej w pobliżu uczęszczanych szlaków, ścieżek i przełęczy. Na wolności utrzymywali się z napadów i rabunku podróżnych.

    Największe skupiska wolno żyjących orków znajdowały się w Górach Mglistych (zwłaszcza w Morii i w okolicach góry Gundabad). Uciekinierzy z wojny toczonej w Morii z krasnoludami usiłowali też osiedlić się w Górach Białych, lecz zostali wybici przez Gondorczyków.

    Na uzbrojenie orków składały się krzywe szable, nierzadko o ostrzach nasączonych trucizną, krótkie łuki i czarne strzały, sztylety o zębatych ostrzach, włócznie. Broń bywała przez nich niezdarnie zdobiona (jak np. sztylet o rękojeści z głową orka). W bitwie wykorzystywali również inne stworzenia: trolle jaskiniowe oraz ogromne wilki, które służyły mniejszym szczepom orków za wierzchowce. Isengardczycy, w odróżnieniu od pospolitych orków, używali szerokich, krótkich mieczy i większych, cisowych łuków. Na hełmach i tarczach poszczególnych szczepów widniały godła pozwalające na identyfikację, a więc runiczne S i biała dłoń u Isengardczyków, czerwone oko u orków z Barad-dur, trupi księżyc u żołdaków z Minas Morgul. Dla ochrony przywdziewano ciężkie i topornie wykonane kolczugi. Zwykłe, wierzchnie ubranie stanowiły skórzane kurtki, spodnie ze skóry lub futra oraz ciężkie, podkute buty.

    Nigdzie na kartach książek nie pojawia się wzmianka o istnieniu orkowych kobiet. Ich istnienia można się było jedynie domyślać na podstawie cytatu z "Silmarillionu", że orkowie rozmnażali się tak samo jak pozostałe Dzieci Ilúvatara. W sprzyjających warunkach, gdy Ciemne Moce wzrastały w siłę, zaczynali mnożyli się we wnętrzu gór w zastraszającym tempie, "jak robactwo". Tymczasem w nieopublikowanym liście z 21 października 1963 Tolkien potwierdza, że orkowe kobiety istniały. Nie wspomniał o nich, gdyż nie brały udziału w żadnych zbrojnych działaniach, a tylko w takich sytuacjach pojawiają się w opowieściach orkowie. O orczycach można więc powiedzieć tylko tyle, że prawdopodobnie całe życie spędzały we wnętrzu gór i w podziemnych kryjówkach, zajęte zwiększaniem przyrostu naturalnego rasy.

© Autor: Elenwe

Powrót

Ten artykuł był czytany 1947 razy.